*Siedziba T.A.R.C.Z.Y.* perspektywa widokowa*
- Avalone i Jaisnavi Williams. Bliźniaczki. Bardzo potężne i niezwykle utalentowane. Cholernie niebezpieczne. Działają na wolnym rynku. Dlatego muszą pracować dla nas.
- Dyrektorze Fury, skoro są niebezpieczne... - Zdziwił się Rogers.
- Mogą się nam przydać. Zło nigdy nie śpi i pan, panie Rogers wie o tym najlepiej. - powiedział szef.
- Avalone i Jaisnavi Williams. Bliźniaczki. Bardzo potężne i niezwykle utalentowane. Cholernie niebezpieczne. Działają na wolnym rynku. Dlatego muszą pracować dla nas.
- Dyrektorze Fury, skoro są niebezpieczne... - Zdziwił się Rogers.
- Mogą się nam przydać. Zło nigdy nie śpi i pan, panie Rogers wie o tym najlepiej. - powiedział szef.
- To wariatki, nie da się ukryć. Mają morderstwa na koncie? - spytał Tony.
- Jak każdy w dzisiejszych czasach, Stark. - odezwał się Thor. - Coś o tym wiesz, prawda?
- Tylko ja, Blondyneczko, likwiduję tych złych. - mruknął Stark.
- Spokój. - rozporządziła Natasha. - Nie zabiły nikogo niewinnego. One biorą pod uwagę dla kogo pracują, ale głównie zajmują się kradzieżą. I szczerze mówiąc jestem pod wrażeniem. Okradły prezydenta Stanów Zjednoczonych i królową Anglii.
- Jakie mają umiejętności? - zaciekawił się Harry.
- Avalone, telekineza, telepatia i manipulacja ludzkim ciałem poprzez umysł, może też swoją mocą wytwarzać osłonę, czy jakoś tak. Jaisnavi, jest zmiennokształtna, potrafi przybrać każdą postać, wymyśloną, prawdziwą, a jej zdolności spowalniają proces starzenia się, czyli minie cholernie długo czasu, zanim się zestarzeje. - wyjaśnił dr. Banner.
- Nieśmiertelna? - spytał Steve
- Nie nieśmiertelna. Po prostu nie zestarzeje się tak szybko. - powiedział Banner.
- Ich umiejętności mogą nam się przydać. Loki uciekł i współpracuje z Ultronem i jego bandą. Muszą nam pomóc ich złapać. - powiedział Nick Fury.
- No to lecimy. - powiedział Stark w swojej zbroi Iron Mana.
*Inna część Nowego Jorku*Jai's P.O.V.*
- No proszę proszę... Nie sądziłem, że przyłapiemy je na gorącym uczynku. Odłóż to pączuszku. - usłyszałam głos za sobą.- Sugerujesz, że jestem gruba ołowiany żołnierzyku? - spytałam.
- Teraz? Oj tak... - odparł.
- A teraz? - zmieniłam postać.
- Kameleonik! - krzyknął.
- Stark! Robota, czeka. - skarcił go Capitain Ameryka.
- Załatwię to szybko. - przybrałam swoją naturalną postać - Dajesz dziadku.
- Czekaj czekaj. Emeryta masz tam. Ja jestem wiecznie młody i przystojny. - odparł.
Nie minęła chwila, a zaczęliśmy się tłuc. W końcu nas związali.
- Nie bądź jeleń, nie fikaj. - powiedział Stark do mojej siostry.
- Jeleń też ma kopyta i cholernie boli jak ktoś z nich oberwie. - odgryzła się.
- I Fury chce z nimi pracować? Świerzaki, brać je. - zwrócił się do dwóch chłopaków.
- Czekajcie! - przyjechał jakiś facet.
- Aż tak narozrabiałyśmy? - zdziwiła się moja siostra.
- Najwyraźniej. - mruknęłam.
- Niech pan wyjdzie z mojej głowy! - pisnęła moja siostra.
- Co się dzieje? - spytałam.
- Profesor Charles Xavier i dyrektor szkoły dla niezwykle utalentowanych. Chcę zabrać was ze sobą i nauczyć was kontrolować wasze moce. - przedstawił się facet na wózku.
- Szkoła dla niezwykle utalentowanych? - zdziwiłam się.
- Profesorze, z całym szacunkiem, ale te dziewczyny są nam potrzebne. I my także możemy otoczyć je odpowiednią opieką. - przyszedł jakiś facet z przepaską na oku.
- Okay, jesteście dziwni. - skomentowała moja siostra zdejmując z siebie sznury.
- Ta. My podziękujemy. - również zdjęłam swoje i wstałam ze schodów.
- Czekajcie! - krzyknął jakiś chłopak. - Posłuchajcie co dyrektor Fury ma do powiedzenia...
- Czyste konto, bezpieczeństwo, miejsce zamieszkania, bogactwo i inne takie gówna. - prychnęła moja siostra.
- Jeśli będziemy chciały same sobie to zapewnimy. - odparłam.
- Wciąż uciekacie... - powiedział Xavier. - Jeśli dołączycie do mojej szkoły nie będziecie musiały tego robić i nauczycie się kontrolować moce.
- Przestań profesorku... - jęknął Fury. - Obie lubicie walczyć. Dam wam to, czego zechcecie. W imię dobra oczywiście...
- Pomyślimy. - rzuciłam
- Damie nie wypada kłamać. - powiedział psor.
Zatkało mnie.
- Pan nie czyta w moich myślach! - syknęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz